Jeśli ktoś by mnie spytał jaki najbardziej trafiony prezent ostatnimi czasy dostałam bez wahania odpowiedziałabym: "matowy lakier". Od dawna chciałam jakiś mat wypróbować, najbardziej marzył mi się czarny jednak ten fiolet także trafia w 100% w moje gusta. Mowa o Golden Rose matte 08
Lakier aplikuje się bardzo dobrze mimo dość rzadkiej konsystencji. Schnie w tempie ekspresowych i nawet malowanie paznokci tuż przed pójściem spać nie jest mi z nim straszne, bo rano nie budzę się z poodciskaną poduszka. Matowe wykończenie jakie pojawia się na paznokciach w miarę jego wysychania bardzo mi odpowiada jednak niestety z czasem nabiera błysku. Zwykle pod koniec drugiego dnia noszenia po macie nie ma śladu i tego samego dnia zaczyna tez z paznokci znikać. Na szczęście nie odchodzi wielkimi płatami ale odpryski nie wyglądają zbyt estetycznie. Malowanie paznokci co 2 dni mogę mu wybaczyć, bo kolor jest cudowny ale nie wybaczam tego, że matowy efekt znika strasznie szybko. Ze zmywaniem nie ma także problemów, nie maże się i nie barwi płytki paznokcia.
Polecacie jakieś inne lakiery, które trzymają zmatowiony efekt dłużej?