sobota, 8 marca 2014

Myśl pozytywnie

Cześć, trochę późno, ale dzisiaj zapraszam na pozytywne myśli z lutego. Strasznie spodobało mi się zapisywanie codziennie jednej małej rzeczy, która sprawiała, że nawet najgorszy dzień stawał się piękniejszy. 



LUTY 2014
1. Powrót na drogę fit w końcu lato coraz bliżej
2. Esej o wymarłych zwierzętach okazał się nie taki straszny
3. Tak po prostu relaks przed nauką
4. Naleśniki
5. Popcorn z Karolą tradycyjnie
6. Wieczorno-nocne pogaduchy z moją Jagodową
7. Najlepsze lekarstwo na chandrę to sushi
8. Wieczorny relaks przy muzyce, która już jutro na żywo
9. Wyczekiwany koncert Cochise i nowa płyta
10. Dostałam Małą Mi, bo ja nie lubię być sztucznie miła
11. Jeden z gorszych egzaminów pokonany
12. Pozytywne myślenie i masa energii od niedzieli mnie jeszcze trzyma
13. Do odważnych świat należy. Dzisiaj sobie to w końcu uświadomiłam
14. A na walentynki masa rysunków od łobuzów
15. Genialny film, genialni aktorzy po prostu „Witaj w klubie”
16. Ciężki trening i wiem, że żyję
17. Maminy obiad najlepszy
18. Powrót do Poznania prawie pustym pociągiem
19. Ernest okazał się normalnym facetem,  z którym można wypić piwo i pogadać
20. Dzień lenia z książka w dłoni i litrami herbaty
21. Kto powiedział, że bajki są dla dzieci?
22. Odkryłam zespół Toselanda
23. Kino w ciemno z moją Karoliną
24. Prześliczny zeszyt od Karoliny. Co ja bym bez niej zrobiła?
25. Coś często ostatnio spotykam panów z brodą :)
26. Założyłam hodowle muszek owocówek- biologia <3
27. Pączki wieczorową porą na wydziale
28. Dawno nie spotkałam tak miłego konduktora w pociągu

Mam nadzieje kontynuować tą serię wpisów. Co o tym sądzicie? 
Jak Wam minął ten miesiąc?

P.S Wszystkim paniom ślę buziaki z okazji naszego święta :)

sobota, 1 marca 2014

Miesiąc olejowania

Dzisiaj małe postanowienie, ponieważ zdecydowałam się na przyłączenie do akcji Anwen. Moje włosy ostatnio wyglądają strasznie. Mam świadomość tego, że jest to spowodowane zimą i warunkami atmosferycznymi. Nie miałam też zbyt dużo czasu, żeby przesiadywać z maseczkami i innymi specyfikami na głowie. Niedawno zakupiłam olej Vatika z myślą o powrocie do olejowania, a akcja na blogu Anwen jeszcze bardziej mnie do tego zachęciła. Dlatego marzec i dla mnie będzie miesiącem nastawionym na olejowanie. Jeśli przez miesiąc nie zauważę poprawy kondycji włosów nie pozostanie mi nic innego, jak ściąć sporą ich ilość, bo są bardzo przesuszone na końcach i pojawia się coraz więcej nie tyle rozdwojonych co rozczworzonych (o ile takie słowo istnieje :) ) końcówek. Włosy z racji tego, że przetłuszczają mi się przy nasadzie będę olejować co drugie mycie. Natomiast stosować będę wspomniany wcześniej olej Vatika. 


Na pewno dam Wam znać za miesiąc jak mi poszło i pokażę zdjęcia "przed" i "po". Trzymajcie kciuki, bo bardzo nie chce się żegnać z moją długością. Zachęcam też do przyłączenia się do akcji.