czwartek, 26 września 2013

Sesa mnie uratowała

Od dłuższego czasu borykałam się z problemem przesuszonych i rozdwajających się końcówek. Włosy po podcięciu wracały do krytycznego stanu w zatrważającym tempie. Aby wyglądały idealnie musiałabym odwiedzać fryzjera co 2 tyg. Nie pomagały mi żadne odżywki czy maski. Moje włosy były przez to tylko obciążone. Wtedy na ratunek przyszła Sesa.


Zaczęłam jej użytkowanie z wielką przyjemnością, ponieważ o dziwo przypadł mi do gustu jej zapach. Lubie zapach orientalnych kosmetyków. A ten konkretny kojarzy mi się z jednym ze sklepów indyjskich, który czasem odwiedzam. Olejku nie aplikowałam nigdy na skalp, bo bałam się, że za nic w świecie nie uda mi się tego zmyć. Nakładałam go na suche włosy mniej więcej od połowy długości a następnie zawijałam w luźnego koczka i zostawiałam na noc. Rano zmywałam go najzwyklejszym szamponem nie stosowałam dodatkowo odżywki. 

Olejku używałam i nadal używam 2-3 razy w tygodniu. Pierwsze konkretne efekty pojawiły się po ok miesiącu, wtedy stwierdziłam, że rozdwojonych końcówek prawie nie ma a włosy zyskały piękny blask i przestały się puszyć. Dodatkowo włosy zaczęły się lepiej układać. Dawniej w ciągu dnia wywijały się na wszystkie strony a teraz są ładnie wygładzone i nie żyją swoim życiem.

  Od rozpoczęcia kuracji minęło pół roku i na dzień dzisiejszy rozdwojone końcówki znajduje bardzo rzadko a ostatnio włosy podcinałam w czerwcu. Wiem, że powinno się to robić częściej, ale aktualnie jestem na etapie maniakalnego zapuszczania :)

 Żałuję, że nie mogę Wam pokazać zdjęć "przed" i "po", ale musicie uwierzyć, że różnica jest diametralna. Dziś moje włosy wyglądają tak


                                                        






















                                                                  A czy Wam Sesa także pomogła?


piątek, 20 września 2013

Prawie idealny duet

Skuszona opiniami miętowego duetu z Queen Helene w okolicach zimy postanowiłam się zaopatrzyć w te 2 wychwalane cuda. Byłam bardzo ciekawa jak poradzą sobie na mojej mieszanej z kierunku tłustej cerze. Chwile po otworzeniu paczki przeczytaniu etykiet stwierdziłam wow ciekawe czy to co obiecuje producent to prawda czy kolejna historyjka dla naiwnych :)


Jako pierwszy w ruch poszedł peeling. Od razu urzekł mnie zapach mimo tego, że za oknem było zimno mięta bijąca z opakowania bardzo przypadła mi do gustu. Produkt bardzo dobrze pomaga pozbyć się suchych skórek i daje przyjemne uczucie odświeżenia. Po zmyciu go z twarzy skóra jest bardzo gładka i przyjemna w dotyku. Jednak co z przykrością muszę stwierdzić nie oczyszcza tak jakbym tego chciała. Robi to w bardzo znikomym stopniu.  



Peeling ma drobne, jednak wyczuwalne na skórze ziarenka. Osobiście preferuje tego typu siłę zdzierania, ale na pewno dla kogoś o bardziej delikatnej skórze może okazać się za ostry.




Maseczka już nie jest taka idealna jednak swoje plusy posiada. Po nałożeniu delikatnie szczypie w bardziej wrażliwe miejsca. Daje fajne uczucie "ściągnięcia" gdy zasycha do formy skorupki przez co jej zmywanie do najłatwiejszych niestety nie należy. Gdy już się uporamy z jej zmyciem skóra jest napięta i wydaje się być oczyszczona. Słowem klucz jest "wydaje" ponieważ przy regularnym stosowaniu nie zauważyłam zmniejszenia częstotliwości pojawiania się na mojej skórze nieprzyjaciół. Jedynie stosowana punktowo na noc gdy już coś się pojawi pomaga szybciej zagoić się krostkom. Zmatowienie uzyskane za jej pomocą jest także bardzo krótkotrwałe i mizerne.


Maseczka ma konsystencje bardzo gęstej pasty co trochę utrudnia jej aplikację jednak możne się do tego przyzwyczaić. 


Oba produkty są bardzo wydajne. Posiadam je od lutego i myślę, że jeszcze na kilka użyć mi starczą. Do peelingu na pewno jeszcze wrócę bo jak dla mnie się sprawdza. Maseczki na pewno więcej nie kupię, ponieważ uważam iż za tą cenę można mieć coś lepszego.


A Wy mieliście do czynienia z tymi produktami? Chętnie poznam Wasze zdanie na ich temat :)


środa, 11 września 2013

Marble Nails

Zachciało mi się ostatnio jakiś wzorków na paznokciach i przypomniałam sobie o metodzie zrobienia wodnego wzorku. Takie paznokcie  parę lat temu robiłam dość często. ponieważ efekt jest piękny i niepowtarzalny. Po jednej nieudanej próbie udało mi się wyczarować coś co mnie w 100% zadowoliło. Lewa i prawa dłoń różnią się od siebie dość znacznie ale na tym według mnie polega urok tego zdobienia :)



Do wykonania zdobienia użyłam:
1. RIMMEL 60 seconds nr 850
2.Vibo Gel like - The Oleskaaa


poniedziałek, 9 września 2013

Pierwszy raz

Korzystając z promocji -10% na czerwcowe pudełeczko SHINYBOX postanowiłam sprezentować sobie takie. Jest to mój pierwszy zakup tego typu i byłam bardzo podekscytowana mimo, że wiedziałam jaka jest jego zawartość.  Wyczekiwałam kuriera ale stwierdziłam, że nie ma szans na otrzymanie pudełeczka przed weekendem i wtedy zadzwonił dzwonek a ja o mało sobie nóg nie połamałam biegnąc otworzyć :P


I oto jest moje upragnione 


Bardzo podoba mi się sposób w jaki wszystko jest zapakowane. Niby nic wielkiego a jednak dbałość o detale cieszy oko.


Raz dwa rozpakowałam wszystko i zabrałam się do przeglądania zawartości. Wstępnie jestem zadowolona z tego co znalazłam w pudełku.

                               

Powędrowała do mnie wersja zawierająca:
1. ORGANIQUE  Odświeżający kerem do stóp
2. KMS California, spray odświeżający
3. DERMO PHARMA Maska kompres 4D - intensywne nawilżenie i dotlenienie
4. GREEN PHARMACY, Peeling do ciała - masło she i zielona kawa
5. PAESE, szminka w płynie Manifesto nr 912

Zabieram się za testowanie zawartości i na pewno podzielę się za jakiś czas moimi spostrzeżeniami. Jestem bardzo ciekawa działania peelingu i suchego szamponu.





sobota, 7 września 2013

Czas zacząć :)

Cześć Wam, witam na moim blogu. Po kilku nieudanych próbach blogowania postanowiłam zabrać się za to na poważnie czego efektem jest właśnie ten blog. Tematyka mojej "twórczości"  będzie głównie kosmetyczna, jednak z pewnością czasem podzielę się czymś zupełnie odbiegającym od tematu o czym akurat będę miała ochotę napisać. 

Trzymajcie kciuki za moje blogowanie. Buziaki :*